Mandevilla sanderi

 

Pnąca, pięknie kwitnąca roślina występuje głównie w Ameryce Południowej. U nas można ją hodować w szklarniach lub warunkach domowych. Latem może ozdobić balkon lub ogród, ale na zimę trzeba ją przenieść do pomieszczenia, gdzie najlepiej rozwija się w temperaturze ok. 13- 15 stopni, w miejscu nasłonecznionym. Latem lubi wilgotne podłoże, a zimą podlewanie bardzo umiarkowane.  Jej pędy mogą osiągać nawet 4 metry,  ale jeśli nie chcemy by roślina miała postać długiego pnącza należy ją po przekwitnięciu silnie przyciąć.

Moja mandevilla, którą otrzymałam w podarunku (dzięki Piotruś) miała ozdobić taras w Tuchomku, ale nie miałam pewności czy poradzi sobie latem w upalne dni, kiedy nie zawsze na czas można dostarczyć jej odpowiednią ilość wilgoci. Dlatego po przesadzeniu do wiklinowego kosza pozostawiłam ją w kuchni, gdzie mogą codziennie podziwiać jej piękne czerwone kwiatowe trąbki.

 

 

Niezapominajka w kuchni

 

Wiosenne i niebiesko na parapecie kuchennym

 

Miała trafić na balkon, ale na kuchennym parapecie  tak ładnie się prezentuje, że chyba jakiś czas tu zostanie. Chyba, że nie będzie to dla niej najlepsze miejsce, bo parapet jest bardzo nasłoneczniony, a niezapominajka lubi raczej półcień. Pierwszy raz posadziłam tę  dziko rosnącą roślinkę w domu. Zobaczę czy eksperyment się powiedzie. Mam nadzieje, że te niebieskie kwiatki będą zdobiły kuchnię chociaż dwa tygodnie. Ostatecznie i tak  „wylądują” w Tuchomku.

 

 

Pietruszka w uroczym towarzystwie

 

Jedyne 4 złote a ile witamin! Bezcennych w porze ich niedoboru. Tak zachwyciła mnie ta zieleninka, że szybko opróżniłam doniczkę, która wydała mi się dla niej najodpowiedniejsza.

 

 

Piękne, dorodne zielone listki. Mam nadzieję, że będą dobrze rosły na kuchennym parapecie. Stąd najbliżej żeby uszczknąć, posiekać i na kanapkę lub do garnka.

 

 

 Przy okazji za 3,50 złotego trafiłam na tę różową „stokrotnie” piękną

 

 

 

Dla niej znalazłam stary ceramiczny apteczny moździeż, który bardzo, bardzo dawno temu dostałam od Eli B. Będzie towarzyszyła pietruszce na kuchennym parapecie.

 

 

Pachnące, wiosenne, piękne

 

Trochę spóźnione, ale ciepłe i pachnące życzenia z okazji świąt Wielkanocnych dla wszystkich cierpliwie tu zaglądających.

 

 

W kuchennej scenerii w promieniach słońca hiacyntowe grono otwiera kolejne niebieskie dzwoneczki.

 

 

Ludowa aranżacja. Jedyny różowy w tej hiacyntowej rodzinie w towarzystwie koguta (trochę nieporadne moje dzieło) i drewnianego ptaszka.

 

 

 

Hiacynt kuchenny

 

Hiacynty, to najpiękniejsze wiosenne kwiaty. Bogata gama pastelowych kolorów tych uroczych cebulowych piękności, które pojawiają się w kwiaciarniach już pod koniec lutego, pozwala cieszyć się ich widokiem w oczekiwaniu na nadejście „prawdziwej” wiosny. Nie potrafię przejść obojętnie obok kwiaciarni, gdzie wzrok przyciągają różnokolorowe bezpretensjonalne roślinki o mocnym charakterystycznym zapachu. Co tydzień przynoszę do domu jedną hiacyntową cebulkę. Tym razem wylądowała w kamiennym dzbanku w kuchni.

 

 

 

Wiosna

 

Wiosna za oknem i w doniczce

 

„Na Świętego Walentego mróz, chowaj sanie szykuj wóz”; „Jak Walenty nie poleje, to na wiosnę masz nadzieję”. Czyżby przysłowia ludowe się w tym roku spełniły? Miejmy nadzieję, że tak. Wszak podstawowy warunek  został spełniony – 14.02 było mroźno, deszcz nie padał.  

Od wczoraj do okna często zagląda słońce. Temperatura ok. 7 stopni, śniegu już nie widać, wprawdzie mocno wieje, ale czuje się już  powiew wiosny. Nie mam złudzeń, że zima jeszcze się ocknie, ale będzie to już tylko jej „łabędzi śpiew”. Nie ma szans z wiosną!

 

Z powiewem wiosennym zapachniało hiacyntami!

 

 

 Wczoraj miał jeszcze pąki!

 

 

Na balkonach

Tegoroczny balkon u Joli i Klausa jest bardzo kolorowy. Piękne duże donice z bogatą gamą roślin o przeróżnych barwach. Imponująca różnorodność kwiatów, roślin o dekoracyjnym ulistnieniu, zwisających pędach. To królestwo Klausa, dla którego pielęgnacja roślin stanowi odskocznię od codziennych absorbujących i wyczerpujących obowiązków zawodowych, daje dużo przyjemności i satysfakcji, kiedy sadzone i pielęgnowane przez niego rośliny odwdzięczają się pięknymi kwiatami.

Różnobarwne surfinie, begonie, fuksja i strażnik – żabi królewicz

Dalia, georginia o wyjątkowym, oryginalnym pokroju i barwie

 Begonia „Pendula” o przepięknych, okazałych, zwisających kwiatach

 Pan Gołąb – nieproszony, ale tolerowany, choć bardzo uciążliwy balkonowy gość znalazł sobie miejsce do gniazdowania na antenie satelitarnej.  Od kilku lat niezmiennie upodobał sobie balkon Państwa Asbahr’ów.

***

Mój tegoroczny balkon pomieścił dużo zielonych kwiatów, które na okres letni przeniesione zostały z mieszkania na powietrze. Bardzo dobrze się tu rozwijają i pozostaną  do momentu pierwszych przymrozków. Wczesną jesienią pojawią się na balkonie różowe kwiaty rozchodnikowca okazałego.

Grubosze – bardzo służy im pobyt na balkonie. Rosną intensywniej niż w pomieszczeniu.

To mój największy okaz!

Fikus, figowiec – młode, chodowane przeze mnie z maleńkich sadzonek

 Szeflera, Schefflera – dwudziestoparoletnia roślina, którą od kilku lat  prowadzę w formie bonsai

Rozmaryn w towarzystwie fikusów

 Figowiec benjamina (Ficus benjamina) – blisko dwudziestoletni prowadzony w formie bonsai

Rozchodnikowiec okazały (Hylotelephium spectabile)  – jedyny w tym towarzystwie, który niebawem pokaże swoje różowe kwiaty.

Zwiastuny wiosny

Na próżno szukałam na działce  pierwszych zwiastunów wiosny – przebiśniegów. Jeszcze się nie zdecydowały wyjść na światło dzienne. Tymczasem ozdobiły pisanki, które na parapecie w doniczce z kwiatami wygrzewają się  w wiosennym słońcu.

Sympatyczne, czerwone, kropkowane „boże krówki” obsiadły jajo – pisankę i świecznik. Niebawem obudzą się z zimowego snu…

Mistrzyni słowa Agnieszka Osiecka poświęciła jeden ze swoich wierszy biedronce – bożej krówce. Jest piękny, jak zresztą jej cała twórczość.

Boża krówko…
Agnieszka Osiecka

Boża krówko, leć do nieba
przynieś mi kawałek chleba
a do chleba trochę szczęścia
a do szczęścia trochę wiary
a na deser jakieś czary, jakieś mary.
Do nieba droga daleka
a boża krówka mała.
Przyrzekła nie doleciała.
A w niebie chmury kamienne
kolano panna zbiła.
Przyrzekła nie powróciła.
A w niebie chleba nie pieką.
Biedronka zapłakała.
Przyrzekła i nie dostała.
Leć do nieba…

„Wiosenny” obrus wykonany przeze mnie kilka lat temu na grubym lnianym płótnie – mój ulubiony. Z pisanką o tym samym wzorze dobrze się komponuje.

Mniszek lekarski jest piękny zwłaszcza, jak żółci się wiosną na trawnikach. Szkoda, tylko, że jest tak ekspansywny i gdyby mu pozwolić, to szybko rozgościł by się na całej zielonej powierzchni, a z trawnika nic by nie pozostało. 

W donicy na balkonie nieśmiało z ziemi wychodzi rozchodnik okazały. Poczuł wiosnę…

Drzewko szczęścia

Drzewko szczęścia (grubosz drzewiasty; crassula arborescens) – to moje ukochane kwiaty doniczkowe. Rozmnażaniem gruboszy zajmuję się od około dziesięciu lat. Aktualnie mam pięć dużych okazów i kilka mniejszych. Pierwszego otrzymałam w prezencie, pozostałe wyhodowałam sama. Wiele z nich wyemigrowało do moich znajomych, przyjaciół, rodziny. Latem rezydują na balkonie, a przed pierwszymi przymrozkami wracają do mieszkania, aby na wiosnę z powrotem wrócić na balkon. Dzisiaj rano zauważyłam, że mój największy grubosz zakwitł. Cieszę się tym bardziej, że one kwitną w warunkach domowych niezwykle rzadko i to na przełomie maja/czerwca. A dzisiaj mamy brzydki jesienny dzień listopadowy. Widać zdarzają się wyjątki. Mnie jego kwiaty bardzo ucieszyły – „odpłacił” się za lata pielęgnacji. No a przy okazji taki mały podarunek na ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI.