Archive for Październik 2nd, 2018

Osowiec

wtorek, Październik 2nd, 2018

Twierdza położona jest na bagnach, w zwężeniu doliny Biebrzy, na trasie Białystok – Ełk, kilka kilometrów za Mońkami.

Kilka lat temu próbowaliśmy zwiedzić Twierdzę Osowiec. Niestety ulewa, jaka nas tam zastała nie pozwoliła  zrealizować tego planu. Wróciliśmy więc tu ponownie.

Ze względu na położenie twierdzy na terenie jednostki wojskowej, zwiedzanie dostępne jest tylko z przewodnikiem.

Przewodnik czeka na grupę zwiedzających przed wejściem do jednostki wojskowej. My trafiliśmy na Pana Mirosława Woronę, który historię tego miejsca przedstawił w sposób nietuzinkowy i humorystyczny. To prawdziwy pasjonat. Poświęcił temu miejscu większość swojego życia. Każdemu zwiedzającemu indywidualnie przeznaczył choć chwilę uwagi. Były żarty, opowiastki no i drobne nagrody dla każdego.

Ze składających się na obiekt czterech fortów, do zwiedzania udostępniony jest tylko pierwszy fort centralny. W nim mieści się również Muzeum Twierdzy. Pozostałe ze względu na zły stan techniczny są niedostępne.

W okresie 1882 – 1892 w Osowcu wybudowana została jedna z największych twierdz chroniących północno-zachodnie granice Imperium Rosyjskiego.

Jej rozbudowa trwała aż do wybuchu I wojny światowej. W czasie wojny Niemcy przez ponad pół roku przeprowadzali ataki na twierdzę aż 1915r. wojska rosyjskie zmuszone były do opuszczenia fortyfikacji. Wojska niemieckie stacjonowały tu do 1919r. Potem Polacy zostali gospodarzami fortu.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Niemcy objęli fortecę na krótko, bo zgodnie z paktem Ribbentrop – Mołotow została przekazana wojskom sowieckim.

Twierdza Osowiec została wpisana do rejestru zabytków. To najcenniejszy (obok Kanału Augustowskiego), obiekt na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego.

 

 

Tego samego dnia odwiedziliśmy miejsce kaźni niemal wszystkich mieszkańców Tykocina w lesie łopuchowskim.

Panuje tu wymowna cisza oraz uczucie smutku i żalu. Każdy kto odwiedzi to miejsce nie może przejść wobec tej zbrodni obojętnie. Dla mnie było to porażające i niebywale zatrważające przeżycie.

Do tej niewyobrażalnej tragedii doszło w dniach 25 i 26 sierpnia 1941 roku w lesie koło Łopuchowa. Wcześniej rozkazano setkom chłopów z okolicznych wsi wykopać trzy głębokie doły. Każdy z nich miał dwanaście metrów długości, cztery metry szerokości i pięć metrów głębokości. Niemcy, funkcjonariusze 306 i 309 policyjnego batalionu seriami z karabinów maszynowych mordowali mężczyzn, kobiety i dzieci żydowskie. W sumie ponad 500 rodzin. Leśne mogiły skrywają ciała bez mała 2.400 osób.

Po wyzwoleniu masowe groby zostały oznakowane. Na wzniesionym w tym miejscu pomniku umieszczono napis o treści: „Tu spoczywają Żydzi z Tykocina i okolic zamordowani przez hitlerowców w sierpniu 1941 roku. W 50 rocznicę zbrodni mieszkańcy ziemi tykocińskiej”.

 

 

0
Posted in inne |

Supraśl, Kruszyniany i Bohoniki

wtorek, Październik 2nd, 2018

Do Supraśla,  małego miasteczka w Puszczy Knyszyńskiej, wiedzie z Białegostoku kręta droga przez piękne lasy. To miasto ma ponad 500 letnią historię. Leży nad wijącą się niczym wąż rzeką Supraśl, która jest dopływem Narwi. To bardzo spokojna rzeka pełna malowniczych zakoli.

Supraśl odwiedziliśmy kilka lat temu. Wtedy zwiedziliśmy Monaster. Tym razem naszym celem było muzeum ikon. W trakcie zwiedzania towarzyszą śpiewy liturgii prawosławnej.  Przewodnik dokładnie omawia symbolikę ikon, sztukę ich pisania i historię. Byliśmy zachwyceni panią, która nas oprowadzała. Robiła to bardzo profesjonalnie, przystępnie i z dużą kulturą. Z ogromnym zainteresowaniem słuchaliśmy i oglądaliśmy przepiękne zbiory muzealne. Muzeum szczyci się największym w Polsce zbiorem XVIII, XIX i XX-wiecznych ikon. Oprócz ikon można tu podziwiać XVI-wieczne freski pochodzące z cerkwi Zwiastowania NMP. Zbiory ikon to głównie zdobycze podlaskich celników, które zostały odebrane przemytnikom na granicy.

 

 

Będąc w Supraślu trudno nie wstąpić do pobliskich Kruszynian.  Ta niewielka wieś leży obok granicy z Białorusią. Miejscowość niezwykła. Obok Białegostoku to największe centrum polskich Tatarów. Żyje tu sześć tatarskich rodzin. Obok nich także prawosławni i katolicy.

Pierwsze kroki skierować należy do meczetu zbudowanego w 1975 roku. Wyjątkowo barwnym i dowcipnym przewodnikiem jest Dżemil Gembicki. Jego opowieści o historii i zwyczajach tatarskich przeplatane są różnymi dowcipami, którymi Pan Dżemil sypie jak z rękawa.

 

 

Nieopodal za meczetem, w lesie na wzgórzu znajduje się mizar  –  cmentarz muzułmański.

 

 

Oczywiście wycieczka do Kruszynian nie byłaby udana, gdyby nie odwiedzić Tatarskiej Jurty, gdzie u Pani Dżennety  pokosztować można specjały kuchni tatarskiej. Przeto zaraz po zwiedzaniu udaliśmy się do rzeczonej Jurty.

 

 

Rysiu rozpoczął chłodnikiem, który w ten upalny dzień smakował wyśmienicie.

 

 

Wyśmienity był także pierekaczewnik . To danie z bardzo cienko rozwałkowanego ciasta jak na makaron przekładane mięsem z  jagnięciny.

 

 

Manty – pierogi gotowane na parze z białym serem, bardzo dokładnie przemielonym, jogurtem oraz sosem malinowym. Rysiu zamówił to danie na deser i się nie zawiódł. Były wyśmienite.

 

 

Natomiast manty na ostro z białym serem, czosnkiem i marchewką, polane suto masłem i posypane z wierzchu orzeszkami mnie osobiście nie przypadły do gustu. Były za mało wyraziste w smaku.

 

 

Blisko 50 km od Kruszynian trafić można do Bohonik. To mała wioska licząca 30 domów. Mieszkają tu cztery rodziny muzułmanów.

Meczet odbudowany w XIX wieku figuruje w rejestrze zabytków.

Dzięki uprzejmości opiekującej się nim Tatarki Pan Eugenii Radkiewicz można odwiedzać meczet codziennie. Pani Eugenia siada na schodach minbaru i opowiada o tym jak król Sobieski nadał Tatarom tutejsze ziemie, o tym jak wyglądają ich modlitwy, w co wierzą i jakim prawom islamu podlegają. Na koniec swojego wywodu zadaje pytania zwiedzającym, niczym nauczyciel w szkole, sprawdzając co zapamiętali z jej wypowiedzi.

 

 

Tyle o Supraślu, Kruszynianach i Bohonikach, które były celem naszej jednodniowej wyprawy. Przed nami jeszcze inne wycieczki, o którym wspomnę niebawem.

 

0
Posted in inne |