Grudzień 3rd, 2010

Grubosz, który 11 listopada sprawił mi niespodziankę jest jeszcze piękniejszy. Pączki rozkwitły i cieszą moje oczy już jakieś dwa tygodnie. Widać są to kwiaty trwałe i bardzo się z tego cieszę. Obiecałam, że pokażę w pełnym rozkwicie.

Jeden z moich największych okazów wyjechał przedwczoraj na wyspę Fohr do Joli (podobno podróż zniósł całkiem nieźle). Niech się ma jak najlepiej i kiedyś także ucieszy Jolę pięknymi kwiatami.