Czerwiec 23rd, 2018

 

Nowatorskie buty Boso-Leguano wyprodukowane w Niemczech w formie dzianinowej skarpety z gumową podeszwą, aktywizują wszystkie mięśnie stóp. Podeszwa jest odporna na twarde i ostre podłoże. Testowałam zgadza się. Chodzenie w nich porównywalne jest do chodzenia boso. Te buty mają przeciwdziałać takim schorzeniom stóp jak: płaskostopie podłużne, spłaszczona stopa czy stopa koślawa.

Polecam wszystkim borykającym się z problemami stóp. Ja takowe mam już od kilku lat dlatego nie wahałam się ani chwili przed kupnem tego skarpetkowego obuwia.

Nie są to buty tanie, ale na utrudniające chodzenie bolące stopy naprawdę warto. Ja jestem bardzo szczęśliwa, że je mam i mogę sobie swobodnie po każdej powierzhni „chodzić boso”…

 

 

 

0
Posted in inne |
Czerwiec 22nd, 2018

Pierwsza sobota czerwca. Wypad do Łyśniewa do Folwarku Nemino zorganizowany i ufundowany przez Anitkę. Po drodze podziwialiśmy piękno Kaszub, czemu niewątpliwie sprzyjała przepiękna słoneczna pogoda.

Kucharz serwujący dania kuchni polskiej i kaszubskiej zdał egzamin. A my wszyscy usatysfakcjonowani z podłechtanymi podniebieniami spędziliśmy ze sobą w rodzinnej i swojskiej atmosferze całe popołudnie. Spotkania rodzinne, choć nie tak częste jak by się chciało, z wiekiem cenimy sobie coraz bardziej. 

Następne, także ściśle rodzinne spotkanie, na Linii u Boguszków ustalone zostało na 1 lipca. Trzymamy kciuki za ciepłą i słoneczną pogodę 🙂

W drodze powrotnej zahaczyliśmy na chwilę o wieś Sierakowice słynącą z największej dzietności w Polsce. Miejscowość zadbana, pełna kwiatów.

Zobaczyliśmy tu ołtarz papieski, który jest jedynym w całości zachowanym w Polsce. Przy tym ołtarzu w Pelplinie w dniu 6 czerwca 1999 roku odprawił mszę świętą Jan Paweł II. Po uroczystościach ołtarz powrócił do miejsca, gdzie go zaprojektowano, zbudowano i w bardzo dużej części sfinansowano. Autorem projektu jest Jarosław Wójcik, mieszkaniec Sierakowic. Ołtarz przedstawia rozpiętą sieć rybacką, którą podtrzymują dwa ptaki w locie.

Zatrzymaliśmy się także na chwilę przy kamieniu z nutami kaszubskimi, który usytuowany jest w centrum Sierakowic. Nuty kaszubskie to jeden z podstawowych rozpoznawalnych elementów kaszubskiego folkloru. Pieśń jest wyliczanką, do której nieodzowne są rysunki. Śpiewane są kolejno trzy pięciolinie, z tym, że po dojściu do końca każdej z nich powraca się w odwrotnej kolejności do początku (w ten sposób z każdą kolejną zwrotką tekst piosenki wydłuża się). Fela, Jerzy i Rysiu, jako absolwenci kaszubskich liceów bez trudu poradzili sobie z tekstem i popisali śpiewem jak za dawnych czasów…

 

0
Posted in inne |
Czerwiec 21st, 2018

 

Często w wegetariańskim menu można spotkać soczewicę. I nic dziwnego. Jest ona bowiem źródłem białka a także wielu składników odżywczych choćby takich jak potas i kwas foliowy.

Jeśli chcesz zaprosić do swojej kuchni soczewicę i zastanawiasz się jaką wybrać? Do sałatek polecam szczególnie czarną soczewicę zwaną belugą. To idealny składnik wszelkich pikantnych zimnych przekąsek.

Na przygotowanie sałatki trzeba poświęcić trochę czasu, ale uzyskany efekt naprawdę to wynagradza. Charakteryzuje się ona łączeniem ze sobą różnych faktur i smaków.

Dedykuję ją szczególnie Asi z Truskolas życząc jednocześnie smacznego. Spróbuj, naprawdę warto 🙂

 

200 g czarnej soczewicy (beluga)

100 g kaszy bulgur

200 g fasolki szparagowej (zielonej)

1 czerwona papryka

3 marchewki

1 cebula

280 g suszonych pomidorów (w oleju)

1 łyżka oliwy

3 łyżki oliwy z pomidorów

zioła (oregano, kolendra, kmin rzymski, pieprz ziołowy)

1 łyżka czarnego sezamu

sól

 

Soczewicę gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, z dodatkiem soli i listka laurowego (u mnie 20 minut). Ugotowaną odcedzamy na sitku i pozostawiamy żeby pozbyć się nadmiaru wody.

Kaszę bulgur gotujemy z dodatkiem soli (ok. 15 minut)

Fasolkę szparagową i marchewkę gotujemy (al dente). Po ugotowaniu marchewkę kroimy w kostkę, a fasolkę w kilkucentymetrowe kawałki.

Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy i szklimy na niej  posiekaną cebulkę do czasu, aż zmięknie. Do cebuli dajemy pokrojoną w kostkę paprykę i jeszcze chwilę razem smażymy.

Pomidory wyjmujemy z oleju i kroimy w cienkie paski.

Wszystkie składniki mieszamy. Dodajemy olej z pomidorów, zioła, sezam i sól do smaku.

 

 

 

0
Posted in kulinaria |
Czerwiec 21st, 2018

Wielka Podróż Dorotki – ostatni spektakl sezonu teatralnego 2017/2018 Sopockiego Teatru Muzycznego Baabus Musicalis Wielka Podróż Dorotki, w którym Olenka wcieliła się w postać wróżki.

Żegnamy się z teatrem do nowego sezonu.

Niebawem wakacje !!!

 

0
Posted in inne |
Czerwiec 20th, 2018

Dwie stare brązowe mocno sfatygowane ramki (brak zdjęcia) poddałam długiej metamorfozie.

Trochę było przy tym zabawy. A zabawa ta polegała na nakładaniu kilku kontrastujących ze sobą kolorów farb akrylowych. Pierwszy kolor zielony, następny żółty i kolejny turkusowy. Każdy kolor nakładałam dwukrotnie, a po dokładnym wyschnięciu przecierałam dość mocno papierem ściernym. Potem następny kolor i znowu przecierki.

Kiedy ramki były gotowe czekały sobie czas jakiś na zbicie (jedna ramka była w kompletnej rozsypce, a druga miała szpary).

Niestety okazało się, że po zbiciu ramek szpary pozostały i zabawa zaczęła się od nowa. Musiałam wszystkie szpary dokładnie uzupełnić szpachlą do drewna, a po jej wyschnięciu zeszlifować w celu uzyskania gładkiej powierzchni. Trzeba też było zamalować szpachlę trzema poprzednio użytymi kolorami. Oczywiście kolejno malowanie, szlifowanie itd.

Kiedy pracę uważałam za zakończoną zachciało mi się wzmocnić efekt końcowy nakładając płatki złota. Kto to robił, wie że praca ta wymaga cierpliwości i czasu.

Myślę, że to już koniec metamorfozy ramek. Efekt mnie zadowala, więc chyba dam im już spokój 🙂

 

Pierwsza wersja ramek

ostateczna wersja ramek

0
Posted in decoupage |
Czerwiec 19th, 2018

Mundial nie rozpoczął się dla nas dobrze, ale trzeba walczyć dalej. Z wiarą i z całą mocą wspieramy biało-czerwonych i nie przestajemy kibicować !!!

0
Posted in inne |
Czerwiec 17th, 2018

 

Kwiaty czarnego bzu są bardzo aromatyczne. To właśnie ten aromat nada wyjątkowego charakteru nalewce. Cytryny i miód dodatkowo wzbogacą jej smak. W ten sposób powstanie jasnozłota nalewka, która będzie eliksirem na jesienne i zimowe dni.

 

  • 30 baldachów czarnego bzu
  • 1/2 litra spirytusu
  • 1/2 litra czystej wódki 40%
  • 4 cytryny
  • 500 g miodu (można więcej)
  • 1/2 l wody

 

Kwiaty czarnego bzu najlepiej zerwać rano w suchy dzień. Usunąć jak najwięcej części zielonych (gałązek). Kwiaty bzu włożyć do dużego słoja przekładając plastrami cytryn (wcześniej dokładnie umytych i wyparzonych). Całość zalać spirytusem i wódką. Słój dokładnie zamknąć i pozostawić na 10 dni.
Następnie zlać przez gęste sito.
W garnku rozpuścić miód i lekko przestudzić.
1/2  litra wody zagotować. Ostudzić a następnie połączyć z miodem i wlać do nalewki.
Nalewkę przefiltrować (ja używam do tego celu filtru do kawy) i rozlać do butelek.  Odstawić na 5-6 miesięcy a potem delektować się jej smakiem.

 

 

0
Posted in kulinaria |
Czerwiec 17th, 2018

Sałatka z cieciorką i kaszą bulgur to mój autorski pomysł. Powstał z potrzeby chwili i z tego co miałam w lodówce. Sprawdził się znakomicie. Dlatego z przyjemnością go polecam i to nie tylko dla wegetarian. Niech taka sałatka stanie się alternatywą dla śniadaniowej lub kolacyjnej kanapki.

 

1 puszka cieciorki (400g)

200 g kaszy bulgur

285 g (netto) suszonych pomidorów w oleju

3 ogórki kiszone

4 buraczki marynowane

1 opakowanie (200g) sera sałatkowego Pilos (z Lidla)

pęczek drobnego szczypiorku

ulubione zioła – 2 łyżki (u mnie kumin, pieprz ziołowy, czarnuszka, suszone pomidory, czubryca)

oliwa z oliwek ok. 5 łyżek – może być z suszonych pomidorów

sól do smaku

 

Kaszę bulgur gotuję w osolonej wodzie. Czekam aż ostygnie.
Pomidory suszone osączam z oleju i kroję w paseczki.
Ogórki, buraczki i ser sałatkowy kroję w niedużą kostkę.
Cieciorkę odsączam z zalewy.
Szczypiorek siekam.
Wszystkie składniki przekładam do miski. Dodaję oliwę, zioła i mieszam

 

 
Smacznego! 🙂

 

 

 

 

 

0
Posted in kulinaria |
Czerwiec 17th, 2018

 

Recykling w modzie. Tym razem wybór padł na stare dżinsy Rysia.

Dżins ma w sobie to   c o ś !  Lubię wszelkie jego odcienie, przetarcia a nawet dziury…

Śledzę od dłuższego czasu w necie pomysły na diy ze starych zużytych dżinsów. Pomysłów jest całe mnóstwo. Niektóre zaskakujące, ale wszystkie zachęcające do przemyślenia i naśladowania. Mam już w głowie kilka, ale tym czasem duża torba.

Duża pojemna torba ze starych dżinsów  to mój pomysł i fason – realizacja niezawodnej Pani Irminy, dla której szycie zawsze było twórcze. 

Haftowane motyle to moje dzieło. Zrobiłam je wiele lat temu. Haft wtedy był moją pasją. Każdy motyl wykonywany był z pojedynczej nitki muliny. To była naprawdę żmudna praca. Haft powstawał bardzo długo, ale pasja to pasja. Nie ma zmiłuj. Ta precyzja w hafcie pozwoliła teraz bez trudu je wyciąć i naszyć na torbie. Niewątpliwie torba z naszytymi motylami zyskała na wyglądzie i jest jedyna w swoim rodzaju, co dla mnie jest zawsze bardzo istotne.

Torba z założenia miała być mocna i duża, która bez obawy pomieści oprócz oczywistych przedmiotów także w razie potrzeby większe zakupy.

 

 
0
Posted in inne, kreatywnie |
Czerwiec 17th, 2018

Mundial fascynuje różne pokolenia…

0
Posted in inne |