Elephant Gustaw czyli Gutek

Naklejka ścienna potrafi odmienić wnętrze!

Ja postawiłam na  uroczego afrykańskiego słonia o nieco melancholijnym spojrzeniu (ponoć są symbolem szczęścia i spełnienia).

Znalazł miejsce na pustej ścianie w sypialni. Budząc się rano nie sposób uniknąć spotkania oko w oko z majestatycznym, pomarszczonym i przesympatycznym przedstawicielem gatunku słoniowatych. 

Nasz nowy lokator otrzymał imię Gustaw, po prostu Gutek 🙂

Odbicie Gutka w lustrze 🙂

Świąteczna fotograficzna relacja

Wokół Świąt Bożego Narodzenia – fotorelacja

Najmłodsze pokolenie czynnie i z dużą radością uczestniczy w pieczeniu pierników. Wszak wałkowanie ciasta, to dla Tobisia niczym zabawa plasteliną. 🙂 

Dekoracja, to domena Olenki. Każdy pierniczek niczym maleńkie arcydzieło. Brawo Olenko ! 🙂 Dodać muszę, że ich piękny wygląd dorównał smakowi. Pychota!

Czar Wigilijnej wieczerzy. W tym roku spędziliśmy święta w gronie najbliższych i najukochańszych.

Wszyscy, wszystkim ślą życzenia…

Gwiazdor przybył znienacka i zostawił całą furę prezentów. W rolę pomocnika Gwiazdora wcielił się Rysiu, który przy pomocy wszystkich milusińskich zdołał uporać się z rozdaniem upominków. Przednia zabawa i ogromna radość dzieciaków 🙂

Rysieńku, a jednak potrafisz zaskoczyć. DZIĘKUJĘ. Stuprocentowa niespodzianka. Szacun za sposób i oprawę wręczenia. To było wzruszające Gwiazdorku Kochany. 🙂

W drugi dzień świąt obchodziliśmy Jubileusz Jerzyka. Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia… Rodzinnie, bardzo smakowicie i wesoło. Jeszcze raz sto lat Jerzyczku! 🙂

Przy choince u Ali, Rysia i Wojtka. Alu, u Was zawsze czujemy się wspaniale 🙂

„Łazienkowa” Frida Kahlo

 

 

Moja fascynacja Fridą Kahlo nie zmienia się. Dwa nowe obrazy (fotografie Fridy), po długich i żmudnych pertraktacjach z Panem szklarzem, prezentują się znakomicie. Udało się nam dopasować fotografie z passepartout i z ramą w punkt. Jestem bardzo zadowolona.

Obrazy super, ale jak przyszło do znalezienia dla nich miejsca, nie było tak „super”. Początkowo miały znaleźć się w kuchni. Ostatecznie jednak ich miejscem jest łazienka. Przynajmniej teraz. Jak będzie kiedyś? Nie wiem. Lubię zmiany 🙂

 

 

Flaming

 

Obraz w ramie z realistyczną ilustracją flaminga

Flaming karmazynowy, czerwoniak (Phoenicopterus ruber) obraz Johna Jamesa Audubona – amerykańskiego ornitologa, przyrodnika i malarza, którego dziełem życia było skatalogowanie, opisanie i namalowanie ptaków Ameryki Północnej.

Spośród setek ilustracji flamingów, jakie przejrzałam – ten zdecydowanie skradł moje serce. Z pomocą niezawodnego Pana szklarza z całej palety barw passe-partout i różnorodnych ram, wybraliśmy, moim zdaniem, wersję optymalną.

Zdjęcia niestety nie dokładnie oddają kolorystykę (zwłaszcza te robione w WC, gdzie obraz znalazł swoje miejsce).

 

 

Fotografia Mamy Felicji

Jedyna fotografia Mamy Rysia Felicji, jaka ocalała po wojennej zawierusze. Trafiła do nas dopiero w ubiegłym roku. Przechowała się przez ponad 80 lat u Czesia, który w lipcu ubiegłego roku podarował Rysiowi tę dla niego bezcenną i jedyną pamiątkę po Mamie. Trochę przeleżała u nas w szufladzie zanim znalazła godne miejsce i odpowiednią oprawę. 

Bartek zeskanował i wydrukował powiększoną fotografię a ja zadecydowałam o oprawie.

Długo szukałam odpowiedniej ramki i passe-partout. Za radą naszego szklarza z sąsiedztwa wybrałam ramkę, myślę że pasującą wyśmienicie do fotografii. Co do passe-partout miałam zupełnie inne zdanie od Pana szklarza. Ostatecznie zdecydowałam się na Jego wybór, który koniec końców okazał się trafiony w punkt. Radość z efektu była obopólna zarówno wykonawcy jak i moja.

Oprawiona fotografia wisi w zacnym towarzystwie. Na pierwszej rodzice i rodzeństwo Taty Józefa. Drugie to zdjęcie ślubne moich ukochanych rodziców Anny i Tadeusza. Trzeci obrazek to wizerunek Mamy, Babci i Prababci Felicji.

Święta, święta i po świętach…

Wielkanoc to najważniejsze święta dla chrześcijan. U nas kojarzą się one przede wszystkim z mazurkiem, święconką, pisankami i uroczystym niedzielnym śniadaniem, na którym nie może zabraknąć jajek. Serdeczne spotkania w gronie najbliższych zawsze będą nam towarzyszyć w pięknych wspomnieniach oraz w pielęgnowaniu rodzinnych tradycji. Dzieci oczywiście z niecierpliwością wyczekują zająca, który przynosi prezenty. A w poniedziałek wielkanocny na pewno nie może się obyć bez śmigusa – dyngusa.

Ale najważniejsze żebyśmy nie dali się zwariować. W świętach chodzi głównie o to, żeby razem spędzać czas. Nie musi być perfekcyjnie. Nie martwmy się, jeżeli dekoracja z mazurka trochę spłynie (jak u mnie w tym roku), albo pisanki nie będą idealne. Nie o to chodzi. Ważne jest to co zostanie w pamięci nam, naszym dzieciom i wnukom – a więc przede wszystkim spokój, radość i wspólnie spędzony czas.

Jeśli obchodzimy święta tradycyjnie, konieczne jest poświęcenie potraw. Dobrze wspólnie wybrać się z koszyczkiem wielkanocnym i tym samym zainaugurować Wielkanoc. My w tym roku wybraliśmy się ze święconką z Bartkiem, Olenką i Tobisiem. A przy okazji zaliczyliśmy krótki spacer, któremu sprzyjało rześkie i bardzo słoneczne powietrze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wspólnie spędzone dwa dni. Radosne, spokojne i bliskie. Atmosferę obrazują poniższe fotografie. To był dla nas wszystkich bardzo szczęśliwy czas.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W starym oknie

Rama okienna z historią powoli się zapełnia. Szczebliny nie świecą już pustkami. Do Olenki dołączyła Kaya i Kajetan. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze Tadzia i Tobiasza. Niebawem się pojawią. Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo dobrać odpowiednie zdjęcia. Niewątpliwą zaletą takiego tworzenia na raty jest dokładny i przemyślany dobór poszczególnych elementów galerii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zapach świąt – pierniczki!

Najmilsze przedświąteczne zajęcie to oczywiście pieczenie pierników. U mnie jak co roku manufaktura i to przez duże M. Trzy partie upieczone – każda z kilograma mąki. Z pierwszą i trzecią uporałam się sama, a w drugiej pomagała mi Olenka.  Jej zdolności manualne są zadziwiające.  Nie straszne jej było wałkowanie, przy wykrawaniu wykazała się dużą precyzją starając się tak dobierać foremki aby każdy skrawek rozwałkowanego ciasta został wykorzystany. Podobnie było przy układaniu pierników na blachy.  Przy pieczeniu towarzyszył nam  wydobywający się z piekarnika obłędny korzenny zapach z wyraźną nutą cynamonu i goździków. A potem wspólna degustacja, do której oczywiście dołączył Dziadzio Rysiu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

d e k o r o w a n i e

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

p u s z k o w a n i e

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA