Czas okołoświąteczny

Święto duchów – HALLOWEEN, to czas zabawy, maskarady. Dla dzieci niebywała frajda 😉 I choć nie wpisuje się w czas okołoświąteczny to jest świętem, po którym błyskawicznie następuje eksplozja przygotowań do jedynych i nie mających żadnej kurencji świąt – Bożego Narodzenia 😀

Mikołajki 🙂

Pierniki ich korzenny zapach, atmosfera pieczenia i dekorowania niewątpliwie kojarzą się ze zbliżającymi świętami. Olenka i Tobiś czynnie brali udział w piernikowej zabawie… 🙂

Wigilia jedyny, niepowtarzalny dzień w roku… I choć z dala od najbliższych – to myślami i sercem razem z nimi, z naszymi dziećmi i wnukami.

A jak Wigilia to Gwiazdor, który z radością odwiedził grzeczne dzieci i równie grzecznych dorosłych w Bytomiu 😉

Żeby poczuć atmosferę świąt nie może zabraknąć ich atrybutów. W tym roku skromne dekoracje, ale przecież czasem mniej może znaczyć więcej 😉

Długie w tym roku święta pozwoliły na puzzlowy relaks. Dla mnie układanie puzzli to przede wszystkim dobra zabawa 😉 Zaczęłam od kotów, które kupiłam latem z myślą o Asi (miłośniczce kotów). Niestety nie było nam dane spotkać się, więc wybacz Asiu, że to ja pierwsza je ułożyłam 😀

W Gdańsku pogoda jesienna a w pobliskim Tuchomku pierwszego dnia świąt pola pokrył śnieżno biały puch 😀 Spacer w takiej scenerii to nie lada gratka 😉

Na Kaszubach zaledwie przyprószyło śniegiem, za to w Gorcach, gdzie Bartek z Rodziną spędził kilka poświątecznych dni sypnęło śniegiem szczodrzej. Dlatego na wędrownych szlakach oprócz podziwiania pięknych widoków można było również korzystać z sanek a i ulepić bałwana się zdarzyło 😉

I jeszcze kilka fotek z wieczoru i nocy Sylwestrowej 🙂 Happy New Year Kochani !

Muffiny Raffaello

Muffinki Raffaello – upiekłam w Sylwestra na powitanie Nowego Roku. Pyszne 😉 Kulki Raffaello otulone kruchym, wilgotnym ciastem i pokryte kwaskowym (cytrynowym) lukrem (opcjonalnie). Polecam każdemu, zwłaszcza zaś amatorom kokosowych smaków 😉

składniki:

Z podanej porcji otrzymałam 15 muffinek

  • 15 kulek raffaello
  • 2 jaja 
  • 90 ml oleju
  • 80 g cukru
  • 250 ml naturalnego jogurtu (u mnie activia)
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 80 g wiórek kokosowych 
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

W misce wymieszać jaja, olej, cukier, jogurt, mąkę, proszek do pieczenia i ekstrakt waniliowy. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, każdą wypełnić 1 łyżką ciasta. Do ciasta włożyć po jednej kulce raffaello, lekko ją dociskając. Na wierzchu włożyć pełną łyżeczkę ciasta (tak aby pokryła raffaello). Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. około 20-25 minut (do lekkiego zrumienienia). Kiedy babeczki lekko ostygną polukrować (opcjonalnie). W tym celu z soku z połówki cytryny i kilku łyżek cukru pudru przygotować lukier a następnie nanieść go na upieczone babeczki 😀

Kruche orzeszki z kajmakiem i orzechami

Orzeszki, inne od tych które prezentowałam już kiedyś na blogu. Dotyczy to głównie nadzienia. Tym razem kruche orzeszki nadziane zostały kremem kajmakowym z dodatkiem orzechów i rodzynek namoczonych w alkoholu 😉

ciasto:

  • 2 jaja
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 250 gram masła
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

krem:

  • puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 100 g masła
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • kieliszek brandy lub innego alkoholu
  • szklanka orzechów posiekanych włoskich

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać masło, jaja, cukier i zagnieść kruche ciasto. Ciasto zawinąć w folię i wstawić na godzinę do lodówki.

Ze schłodzonego ciasta urywać małe kawałki i formować w kulki. Do rozgrzanej formy do orzechów nakładać kulki ciasta. Piec do zrumienienia. U mnie 4 minuty.

Puszkę ze skondensowanym słodzonym mlekiem gotować zanurzoną w wodzie przez 3 godziny (puszka cały czas musi być zanurzona w wodzie).

Po krótkim przestudzeniu, otworzyć puszkę. Jej zawartość przełożyć do miski, dodać masło, mieszać do momentu kiedy masło się rozpuści i połączy z masą kajmakową.

Wcześniej namoczone w brandy rodzynki odsączyć i dodać do masy kajmakowej. Do masy dodać również posiekane włoskie orzechy. Całość wymieszać.

Masą nadziewać połówki orzeszków.

Z podanej porcji wychodzi dużo kremu. Można więc upiec orzeszki z podwójnej porcji. Smacznego 🙂

Świąteczne pierniczki

Dzisiaj raz jeszcze zmuszona byłam powrócić do pierniczkowych wypieków. Bowiem po zapakowaniu pierniczków do puszek przeznaczonych “na wynos” okazało się, że moja pozostała pusta 😛

Jest to pomysł na pierniki last minute. Polecam – szybki i pyszny 😀 Nieco inny, niż przepis na którym bazowałam od lat. Inspirację zaczerpnęłam z przepisu mojego ulubionego kulinarnego mistrza Karola Okrasy 🙂

Pierniczki:

  • masło – 100 g
  • mąka pszenna – 450 g
  • proszek do pieczenia – 1 łyżeczka
  • cukier puder – 80 g
  • kakao – 1 kopiasta łyżka
  • przyprawa do piernika – 1 i 1/2 łyżki
  • jaja – 2 szt.
  • miód wielokwiatowy – 5 łyżek

Lukier:

  • cukier puder – 150 g
  • sok z cytryny – 4 łyżki

Masło z miodem rozpuszczamy i pozostawiamy do lekkiego ostudzenia. Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, cukier puder, kakao oraz przyprawę do piernika i dokładnie mieszamy. Wbijamy jajka, dodajemy ostudzone masło z miodem. Ciasto zagniatamy do momentu uzyskania jednolitej błyszczącej konsystencji. Następnie zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na co najmniej pół godziny.

Ciasto dzielimy na kilka części. Każdą rozwałkowujemy na grubość około 3 mm. Za pomocą foremek wycinamy pierniczki o różnych kształtach. Następnie układamy je na wyłożonej papierem blaszce. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 170°C i pieczemy około 8 minut.

Cukier puder wsypujemy do miseczki, dolewamy sok wyciśnięty z cytryny. Składniki mieszamy na gładką masę, a następnie lukrujemy pierniczki.

Ja nie byłabym sobą, gdybym pozostawiła pierniczki tylko polukrowane. Swoim wypróbowanym sposobem posiłkując się rozpuszczoną czekoladą i kolorowymi cukrowymi posypkami dodatkowo je ukrasiłam 😀

Moje piernikowe dekoracje

W tym roku upiekłam pierników bardzo dużo. W sumie na piernikowe wypieki zużyłam aż 3 kg mąki 😀

Ale co tam pieczenie. Robiłam sobie kilkudniowe przerwy i jakoś tam poszło. Gorzej gdy zabrałam się za dekorowanie 🙁

Ilość pierników była przerażająca. Starałam się aby na każdym pierniczku znalazł się choć mały dekoracyjny akcent 😀

A oto niektóre z nich w swoich świątecznych szatkach 🙂

Pepparkakor czyli szwedzkie pierniczki imbirowe

Pepparkakor szwedzkie pierniczki korzenne z przewagą nuty imbiru. Smakują maczane w kawie lub herbacie, rozpływają się w ustach pozostawiając wyraźny smak imbiru. Pychota 🙂

Zrobiłam je z myślą o Natalce, która jest smakoszem wszelakich szwedzkich specjałów 😉

  • 150 g melasy lub (syropu klonowego, syropu z buraków, daktyli, agawy)
  • 110 g masła
  • 100 g brązowego cukru
  • 375 g mąki
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 i 1/2 łyżeczki suszonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

W garnku należy roztopić masło, melasę lub (syrop klonowy, syrop z buraków, daktyli, agawy) i brązowy cukier. Po połączeniu składników zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy do lekkiego ostudzenia.

Przestudzoną słodką mieszankę łączymy z mąką, proszkiem, solą i przyprawami. Dodajemy jajko i całość dokładnie mieszamy.

Ciasto będzie dosyć rzadkie i klejące, ale nie przejmujmy się tym faktem. Zawijamy je w folię spożywczą i chłodzimy w lodówce przez 2 godziny. Ciasto w tym czasie stwardnieje i będzie nadawało się do wałkowania 😉

Ze schłodzonego ciasta należy odrywać niewielkie porcje. Każdą rozwałkować bardzo cienko na oprószonej mąką stolnicy. Foremkami wycinać dowolne kształty. Piec na papierze do pieczenia w piekarniku nagrzanym do 170 stopni C przez 7 – 8 minut aż brzegi zaczną się lekko rumienić.

Przechowywać w szczelnie zamkniętej puszcze lub słoiku 😀

Żenicha kresowa

Moja kolejna nalewka w tym roku. Robiłam ją pierwszy raz mając nadzieję, że efekt będzie wyśmienity 😀 I nie zawiodłam się. Rysiu testował, nalewka jest wyborna 😉

  • 1 kg pięknie dojrzałych owoców dzikiej róży
  • 0,75 l spirytusu
  • 0,5 l wódki czystej
  • 1/2 l miodu najlepiej lipowego lub wrzosowego
  • 5 – 6 goździków
  • 1 łyżeczka suszonego kwiatu rumianku
  • 1 łyżeczka suszonej mięty
  • 1 łyżeczka trawy cytrynowej (opcjonalnie)

Owoce dzikiej róży umyć, osuszyć i na kilka dni zamrozić. Następnie gęsto ponakłuwać widelcem, włożyć do słoja i zalać spirytusem. Dodać goździki, miętę, rumianek i trawę cytrynową. Szczelnie zamknąć słój i pozostawić w ciepłym miejsce na 5 tygodni. Co kilka dni potrząsać słojem. Po 5 tygodniach nalew przecedzić, z owoców odcisnąć sok i całość przefiltrować. Miód zagotować z dwiema szklankami wody i ostudzić. Dodać wódkę i połączyć z przefiltrowanym nalewem. Porozlewać trunek do butelek, szczelnie zamknąć i odstawić na 2-3 miesiące w ciemne miejsce aby się “przegryzł” i uzyskał piękny bukiet smakowy i zapachowy 🙂