Kuracja kwiatowa

Tak wyglądają beniaminy Natki, które poddałam pięciomiesięcznej kuracji 🙂

Przesadziłam i maksymalnie podcięłam pędy roślin, których wzrost wymknął się spod kontroli i które zgubiły dużo liści. Cięcie wykonałam w marcu, ponieważ wiosna jest najkorzystniejszym okresem cięcia. Rośliny w tym czasie rozpoczynają wzrost po zimowym spoczynku.

W tej donicy umieściłam dwie rośliny, które splotłam ze sobą. W przyszłości zrosną się i utworzą jeden pień. Wykonałam radykalne cięcie, przesadziłam i z niecierpliwością czekałam aż roślina rozpocznie wzrost. Po miesiącu fikus beniamina nieśmiało zaczął wypuszczać pierwsze listki.

Kuracja zadziałała rewelacyjnie. Poniżej jej efekt. Jestem zadowolona, takiego rezultatu oczekiwałam.

Drugi fikus beniamina, poddany takiej samej kuracji 😉

Tuchomskie kwiaty w bukietach

W Tuchomku coraz mniej kwiatów, ponieważ większość z nich została zagłuszona hojnie rozrastającymi się krzewami. Część nie wytrzymała konkurencji i po prostu wyginęła. Te które zostały są na tyle mocne, że doskonale współzawodniczą z bujną zieloną roślinnością. Czasem robię z nich bukiety, choć nie często, bo wolę cieszyć oko ich obecnością w Tuchomku 😉

Na balkonach

Tegoroczny balkon u Joli i Klausa jest bardzo kolorowy. Piękne duże donice z bogatą gamą roślin o przeróżnych barwach. Imponująca różnorodność kwiatów, roślin o dekoracyjnym ulistnieniu, zwisających pędach. To królestwo Klausa, dla którego pielęgnacja roślin stanowi odskocznię od codziennych absorbujących i wyczerpujących obowiązków zawodowych, daje dużo przyjemności i satysfakcji, kiedy sadzone i pielęgnowane przez niego rośliny odwdzięczają się pięknymi kwiatami.

Różnobarwne surfinie, begonie, fuksja i strażnik – żabi królewicz

Dalia, georginia o wyjątkowym, oryginalnym pokroju i barwie

 Begonia „Pendula” o przepięknych, okazałych, zwisających kwiatach

 Pan Gołąb – nieproszony, ale tolerowany, choć bardzo uciążliwy balkonowy gość znalazł sobie miejsce do gniazdowania na antenie satelitarnej.  Od kilku lat niezmiennie upodobał sobie balkon Państwa Asbahr’ów.

***

Mój tegoroczny balkon pomieścił dużo zielonych kwiatów, które na okres letni przeniesione zostały z mieszkania na powietrze. Bardzo dobrze się tu rozwijają i pozostaną  do momentu pierwszych przymrozków. Wczesną jesienią pojawią się na balkonie różowe kwiaty rozchodnikowca okazałego.

Grubosze – bardzo służy im pobyt na balkonie. Rosną intensywniej niż w pomieszczeniu.

To mój największy okaz!

Fikus, figowiec – młode, chodowane przeze mnie z maleńkich sadzonek

 Szeflera, Schefflera – dwudziestoparoletnia roślina, którą od kilku lat  prowadzę w formie bonsai

Rozmaryn w towarzystwie fikusów

 Figowiec benjamina (Ficus benjamina) – blisko dwudziestoletni prowadzony w formie bonsai

Rozchodnikowiec okazały (Hylotelephium spectabile)  – jedyny w tym towarzystwie, który niebawem pokaże swoje różowe kwiaty.

Zwiastuny wiosny

Na próżno szukałam na działce  pierwszych zwiastunów wiosny – przebiśniegów. Jeszcze się nie zdecydowały wyjść na światło dzienne. Tymczasem ozdobiły pisanki, które na parapecie w doniczce z kwiatami wygrzewają się  w wiosennym słońcu.

Sympatyczne, czerwone, kropkowane „boże krówki” obsiadły jajo – pisankę i świecznik. Niebawem obudzą się z zimowego snu…

Mistrzyni słowa Agnieszka Osiecka poświęciła jeden ze swoich wierszy biedronce – bożej krówce. Jest piękny, jak zresztą jej cała twórczość.

Boża krówko…
Agnieszka Osiecka

Boża krówko, leć do nieba
przynieś mi kawałek chleba
a do chleba trochę szczęścia
a do szczęścia trochę wiary
a na deser jakieś czary, jakieś mary.
Do nieba droga daleka
a boża krówka mała.
Przyrzekła nie doleciała.
A w niebie chmury kamienne
kolano panna zbiła.
Przyrzekła nie powróciła.
A w niebie chleba nie pieką.
Biedronka zapłakała.
Przyrzekła i nie dostała.
Leć do nieba…

„Wiosenny” obrus wykonany przeze mnie kilka lat temu na grubym lnianym płótnie – mój ulubiony. Z pisanką o tym samym wzorze dobrze się komponuje.

Mniszek lekarski jest piękny zwłaszcza, jak żółci się wiosną na trawnikach. Szkoda, tylko, że jest tak ekspansywny i gdyby mu pozwolić, to szybko rozgościł by się na całej zielonej powierzchni, a z trawnika nic by nie pozostało. 

W donicy na balkonie nieśmiało z ziemi wychodzi rozchodnik okazały. Poczuł wiosnę…

Drzewko szczęścia

Drzewko szczęścia (grubosz drzewiasty; crassula arborescens) – to moje ukochane kwiaty doniczkowe. Rozmnażaniem gruboszy zajmuję się od około dziesięciu lat. Aktualnie mam pięć dużych okazów i kilka mniejszych. Pierwszego otrzymałam w prezencie, pozostałe wyhodowałam sama. Wiele z nich wyemigrowało do moich znajomych, przyjaciół, rodziny. Latem rezydują na balkonie, a przed pierwszymi przymrozkami wracają do mieszkania, aby na wiosnę z powrotem wrócić na balkon. Dzisiaj rano zauważyłam, że mój największy grubosz zakwitł. Cieszę się tym bardziej, że one kwitną w warunkach domowych niezwykle rzadko i to na przełomie maja/czerwca. A dzisiaj mamy brzydki jesienny dzień listopadowy. Widać zdarzają się wyjątki. Mnie jego kwiaty bardzo ucieszyły – „odpłacił” się za lata moich starań. No a przy okazji taki mały podarunek na ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI.