Zagroda Polska Pod Strzechą – dawno nas tu nie było 😉
Przechodząc wpadliśmy na krótki lunch. Ryś oczywiście o tej porze roku zawsze preferuje chłodnik litewski, Młody naleśniki a ja nie będę się chwalić 😉




Zagroda Polska Pod Strzechą – dawno nas tu nie było 😉
Przechodząc wpadliśmy na krótki lunch. Ryś oczywiście o tej porze roku zawsze preferuje chłodnik litewski, Młody naleśniki a ja nie będę się chwalić 😉




22 czerwca – upalna niedziela. Tuchomek okazał się azylem na tę pogodę. Chłopaki taplały się kilka godzin w jeziorze pod czujną opieką Bartosza 😀
Rysiu korzystał z tarasu. Pełny relaks wśród soczystej czerwcowej zieleni. Czego chcieć więcej 😉
A ja w kuchni dla odmiany 😉 – wszak apetyty po jeziornej kąpieli dopisały 😉














5 czerwca w tym roku w okrojonym składzie – z Anitką i Natalką z rodziną – świętowaliśmy i odpoczywaliśmy w Tuchomku wśród zieleni i radujących szczebiotem ptaków. Dopisała też pogoda, że o atmosferze nie wspomnę. Byliśmy tak zaaferowani, że zapomnieliśmy o fotkach. Tylko kilka z obiadu w Mulku … 😀



Trochę nam zeszło nim zjawiłyśmy się u Danuśki. Było fantastycznie. Żeby nadrobić kilkanaście lat nie było prosto. Więc trochę chaosu się wdarło, bo tematów wiele, wspomnień jeszcze więcej. Sprawy poważne, nostalgia i śmichy-chichy. Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia. Do tego konsumpcja – pyszna. Się działo 😀
Niebawem obiecałyśmy sobie powtórkę.


Tobiasz z Rodzicami, Dziadkami i Ciocią Anitą świętował rocznicę Pierwszej Komunii Świętej.

Najpiękniejsza pora roku. Długo wyczekiwana po zimie. Kocham jej świeże barwy, rodzące się życie, przygrzewające mocniej słonko, coraz dłuższe dni … Cieszmy się z niej, następna dopiero za rok.




















20 kwietnia pożegnaliśmy Mamusię Joli – Izę naszą Kochaną Przyjaciółkę. Trudno pogodzić się z tym faktem, z faktem zamknięcia pewnego etapu związanego z Izą, Kazikiem, Jolą, Klausem i wieloma przyjaciółmi. Te piękne chwile wspólnie spędzone, zawsze radosne, pełne humoru i serdeczności po prostu już nigdy się nie wydarzą. Byliśmy z Izą przez wiele lat bardzo blisko. Mieliśmy możliwość dawania Jej drobnych radości, które Ona zawsze bardzo sobie ceniła. Witała nas uśmiechem, śpiewem, niebywałą radością i serdecznością.
Kiedy wróciliśmy z Rysiem z pogrzebu i wyjątkowego, pełnego emocji spotkania żegnających Ją Przyjaciół, zdaliśmy sobie sprawę jak szczególna więź łączyła nas z Izą, jak była nam bliska, zwłaszcza w okresie kiedy wymagała już opieki, większej uwagi i atencji.
Bardzo dużo wspomnień z Nią związanych na zawsze pozostanie w naszych sercach. Na tę pamięć i radosne wspomnienia ONA niewątpliwie sama sobie „zapracowała”.
Izuniu spoczywaj w pokoju.



























Tak było wczoraj. W kilku słowach: wyjątkowo, szczęśliwie, radośnie, rodzinnie, serdecznie, doniośle. Nasz 11-osobowy team sprawdzony w bardzo wielu sytuacjach, także wczoraj nie zawiódł. Wszyscy razem zwarci i gotowi, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nasz Kochany Ryś – mąż, tatuś, teść, brat i dziadzio bardzo szczęśliwy.


























Tę niezwykle pomysłową laurkę dla Dziadzia wykonał Kajetan przy współpracy Tadzia i Rodziców 🙂

Ta piękna marynistyczna akwarela dla Dziadka to dzieło Olenki – adeptki sztuki plastycznej. Tobiasz napisał piękne życzenia 🙂

Lutowe spotkania z Jolą i Klausem w Gdańsku.
Nasze tradycyjne buszowanie po Galerii Bałtyckiej 😉

19 luty – der Geburtstag von Klaus Na Starym Mieście w restauracji Chleb i Wino 😉
Wesoła impreza w gronie przyjaciół. Alles Gute zum Geburtstag, Klaus !!!










Pożegnanie w Tu Można Marzyć w Oliwie










Pa Kochani. Zawsze za krótko… Do zobaczenia latem. Czekamy i już tęsknimy.

My się zimy nie boimy 😉 Pożądane ciepłe ubranie, dobry humor i obowiązkowo słoneczko 🙂




Z taką czapką i zimę pokonamy i pięknie wyglądamy 😉




