c.d. podlaskich wakacji

Łyk kawy i chwila relaksu w mazurskich Swaderkach.

Słoneczny wczesny poranek, mgła powoli się podnosi, niczym niezmącona lśniąca tafla jeziora, zapach sosnowego lasu i cisza, którą przerywają jedynie pojedyncze ptasie trele. Bajecznie 🙂

A to już na Podlasiu a ściśle mówiąc w ogrodzie u Romci w Lachach. Jukka gigant 🙂 Wyjątkowy okaz.

Kiermusy. Spacer kładką. Jaskółki dobrze się tu czują…

Tykocin. Wiele razy już pisałam o tym miasteczku. Niezmiennie czaruje. Dlatego wracamy tu zawsze kilka razy podczas naszych podlaskich wakacji.

Kulinarnie w tym roku uwiodła nas restauracja Alumnat. Moje podniebienie zdecydowanie skradły pierogi z szyjkami rakowymi, chrupiący schabowy i czekoladowy deser, za którego przyczyną wracaliśmy tu trzykrotnie 🙂 Godne polecenia jest także niepasteryzowane piwo „Alumnat” warzone w niewielkim browarze specjalnie dla tej restauracji.

Oprócz świetnej kuchni filmowy Alumnat zapewnia piękne widoki na rzekę Narew. Można tu usiąść i zaznać prawdziwego spokoju pośród otaczającej rzekę soczystej zieleni. Czego chcieć więcej …

Do restauracji wchodzi się przez dziedziniec, który robi bardzo pozytywne wrażenie. Można tu wypić kawę, poczytać i poczekać na wolny stolik w restauracji, jeśli zapomni się o wcześniejszej rezerwacji 😀

Jeszcze jedno miejsce w Tykocinie godne polecenia. Kawiarnia u Czarneckiego, gdzie na leżakach rozłożonych na piasku w cieniu parasoli, niczym na morskiej plaży można zjeść lody i wypić kawę. 

Synagoga tykocińska po remoncie przybrała nowe barwy, które są powrotem do przeszłości. Górna część elewacji łososiowa, dolna lekko zielona (miętowa).

Trwająca kilkanaście miesięcy renowacja oprócz restauracji fasady objęła również dach, okna oraz system grzewczy i zabezpieczenie  zabytku, uznanego za jeden z siedmiu cudów Polski, przed wilgocią.

Spacery uliczkami Tykocina…

Kurowo. Kilometrowy spacer kładką wśród podmokłych bagiennych okolic Narwi.

Szczęśliwe krowy.

Pasące się krowy na łąkach to na Podlasiu widoki dzisiaj już mało spotykane, niemal muzealne. Udało mi się sfotografować kilka obrazków z krowami żyjącymi na wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *