Przed Wielkanocą nie zdążyłam, ale za rok jak znalazł. Jolu jeszcze raz dzięki za wydmuszki. Na Ciebie zawsze można liczyć.
Kategoria: decoupage
decoupage
W stylu prowansalskim
Stary stolik z historią. Pochodzi z mojego rodzinnego domu. Mam do niego szczególny sentyment. Nadszarpniętemu zębem czasu ciemnemu stolikowi poprzez zastosowanie stylu schabby chic chciałam nadać nowy, lekki wygląd. I moim zdaniem zamierzony cel osiągnęłam. Kosztowało mnie to wprawdzie cztery dni pracy, ale się opłaciło. Dzisiaj z przyjemnością patrzę na zupełnie odmieniony mebel – jasny, lekki, urokliwy w prowansalskim klimacie.
Szlifowanie to zawsze najmniej przyjemna praca. Tym razem było znacznie łatwiej. Szlifierka od Grzesia okazała się fenomenalna. (Grześ – dzięki, dzięki, dzięki).
Po dokładnym zeszlifowaniu, oczyszczeniu i przetarciu woskiem krawędzi – nałożyłam wałeczkiem trzy warstwy akrylówki.
Kawa z pysznymi lodami pozwalała nieco złagodzić upał i uprzyjemnić prace przy renowacji stolika.
Wnętrze szuflady z dużymi atramentowymi plamami postanowiłam wytapetować.
Układanie i dopasowywanie zdjęć z Fridą Kahlo – to była sama przyjemność!
A to już efekt końcowy. Oczywiście trzeba jeszcze zabezpieczyć lakierem.
Pomalowany stolik został po wyschnięciu przetarty papierem ściernym (także przy użyciu szlifierki), dzięki temu uzyskałam jednolitą, gładką powierzchnię oraz wyraźne przetarcia na krawędziach, które przed malowaniem zostały nawoskowane.
Farbę zabezpieczyłam dwiema warstwami wosku. Na koniec dokładnie wypolerowałam. I voila !
Drewniane bransoletki
Kiedy piętrzą się różne problemy, kiedy trudno znaleźć czas na podołanie wszystkim obowiązkom, wtedy wbrew pozorom, łatwiej jest zmobilizować się do tworzenia nowych prac. I pomimo fizycznego zmęczenia potrafię całymi nocami wycinać, kleić, malować, szlifować i lakierować. Ta praca mnie odpręża i sprawia dużą frajdę.
Spider
Muzyczna vintage
Vintage – btterfly
Vintage – LOVE
Vintage – cutlery
Trampki Andy Warhol’a. Mam nadzieję, że sprawią niebawem choć trochę radości Julce i Amelce.
Zwieńczenie pisankowej twórczości
Kolejne cztery wydmuszki trafiły wczoraj na warsztat. Przy okazji dziękuję Jolu. Jesteś jak zawsze niezawodna. A co sądzisz o szatkach, w które odziałam twoje skorupki z dziurkami? A swoją drogą to wymyślanie motywów, dobieranie, przymierzanie, wydzieranie, naklejanie to dla mnie prawdziwa frajda.
Kolorowe żabki na tekstowych wydzierankach
jak za dawnych lat
butterfly
karnawał w Wenecji
Paris address
Piero Fornasetti w kolorze blue
Pisankowych zmagań ciąg dalszy
Pisanki – mucha nie siada
Muszki zdominowały tegoroczną edycję pisanek. I choć w naturze nie sposób je polubić to na pisankach prezentują się całkiem nieźle. Oryginalne, nietypowe i chyba dość kontrowersyjne motywy jak na wielkanocne pisanki.
Wśród muchowych graficznych piękności zaplątała się jedna pszczółka
i jeszcze jedna zegarowa opleciona bluszczem
Na tym nie koniec pisankowych zmagań. Wczoraj dotarła do mnie kolejna partia wydmuszek od Joli. A zatem będą jeszcze inne. Myślę jakim motywem można by jeszcze zaskoczyć.
Pisankowej działalności ciąg dalszy
Ciągle znajduję nowe motywy. Tym razem na tapetę trafiły owady (no cóż mucha czy pszczoła to dość odważne motywy na pisankę, ale przyznać trzeba, że wyglądają całkiem nieźle a w każdym razie się wyróżniają), ptaszki, ryby i Frida Kahlo. Pisanki ze słynną malarką Fridą szczególnie przypadły mi do gustu i na pewno zostaną w mojej osobistej kolekcji. I ta z muchą także!


















































































