Bocianie podkładki

Gniazdująca para bociania – to obrazek niewątpliwie kojarzący się z wiosną. Moi ulubieńcy kolejny raz goszczą na podkładkach.

Przypisywanie bocianom przynoszenia dzieci jest niewątpliwie najbardziej rozpowszechnionym prastarym wierzeniem dotyczącym tego gatunku. Motywy na poniższych podkładkach potwierdzają w sposób humorystyczny powyższą tezę.

 Kawa jest tylko dla zwycięzców

5 x 2 plus 1

Dzisiaj skończyłam następne podkładki (5 x 2 plus 1). Różna tematyka, mój ulubiony styl vintage połączony z odrobiną humoru.

Motyw na podkładkach (2 x 2)  powyżej i poniżej – autorstwa Anne Taintor,  absolwentki Harvardu z 1977r. Wszystkie zdjęcia w jej pracach są autentyczne. Pochodzą z reklam lat trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Kolaż  prawdziwych starych zdjęć ze  specyficznym amerykańskim humorem, zabawną interpretacją różnych życiowych sytuacji przyniósł autorce duże uznanie i popularność. Jej prace znane są na całym świecie. Zdobią przeróżne przedmioty:  magnesy, notesy, kalendarze, torby, pocztówki itp.
Jej teksty – nie zawsze udaje się dokładnie tłumaczyć i interpretować.  Można się jednak przy tym nieźle bawić. W końcu każdy  ma możliwość własnej  interpretacji przesłania autorki zgodnie ze swoim wyczuciem i wyobraźnią.

Zdjęcia uroczych dziewczynek pochodzą ze starych amerykańskich reklam.

Zdjęcie poniższe wyszukałam w necie. Kto by nie tęsknił  za taką plażą…

Urocze…

 Czyżby dzieci przynosił …?

Na herbatę

Buldog (francuski) – francuski szyk i elegancja

W grudniu ukończyłam tę herbatnicę. Dzisiaj przypomniałam sobie, że w przedświątecznej gonitwie zapomniałam o zdjęciach. To już kolejna praca z tym motywem. Przy okazji podziękowania dla Joli, od której dostałam kilka sztuk serwetek francuskiego buldoga z perłami. To bardzo rzadka serwetka, trudno ją zdobyć – dlatego bardzo cenię sobie ten motyw. Mam jeszcze jedną sztukę i zamierzam wykorzystać ją przy kolejnej pracy.

Białe  drewniane pudełko z trzema przegródkami na  ekspresowe herbatki. Niebanalny, humorystyczny motyw czyni ją oryginalną, jedyną w swoim rodzaju. Dookoła pudełka piękne filiżanki i dzbanki na herbatę.

 

Poniżej kilka starszych prac z tym samym motywem:

Pierwsza praca 2012

Pudełko z buddą

Zrobione pośpiesznie pudełko drewniane na CD lub listy. Przyda się na biurko.

Jeszcze nie dokończone – tzw. pierwsza obróbka. Jaki będzie rezultat sama nie wiem. Mam kilka pomysłów, który okaże się najlepszy?  – zobaczymy. Jestem zadowolona z motywu i ciepłych barw.

Najpierw był spacer w Tuchomku w pięknym słońcu Nowego Roku a potem dosięgnął mnie „przymus” twórczości i tak powstała pierwsza decoupage’owa praca w 2011 roku!

Stare krzesło raz jeszcze

Za kilka dni oczekiwane, z dużą starannością przygotowywane Święta. Wraz z nimi nastąpi spokój, radosne rodzinne spotkania długo oczekiwane po gorącym i zabieganym przedświątecznym galimatiasie.

A tymczasem przed nami najgorętszy okres. Ostatnie zakupy, kulinarne wyczyny, sprzątanie.

A ja (co zdarza mi się  wcale nie tak rzadko) lubię  właśnie w takim czasie dorzucić sobie jakieś dodatkowe zajęcie. Tym razem w przedświątecznym tygodniu uparłam się na zakończenie  renowacji krzesła, które zaczęłam jeszcze we wrześniu.

A oto rezultat:

dodałam wydruk : vintage grahhic dancer

to samo krzesło przed renowacją

Adam and Eve

Krzesło „Adam & Eve”

Początek przemian starego krzesła pochodzącego z restauracji mojego Teścia rozpoczęłam we wrześniu. I właściwie prace nad nim zostały już zakończone. Czekało tylko na położenie werniksu. Ale dzisiaj przypadkiem znalazłam w necie świetną grafikę z Adamem i Evą. Od razu wiedziałam, że znajdzie się na siedzisku „srebrnego” krzesła. A ponieważ uznałam, że będzie to strzał w dziesiątkę – pomysł zrealizowałam natychmiast. Ostatecznie wygląda tak. Ale niestety cały czas  czeka jeszcze na położenie werniksu.

W mojej ocenie wygląda lepiej. Jest oryginalne, niepowtarzalne. Przy okazji zrobiłam trochę przecierek, które w przypadku tak starego mebla mają całkowite uzasadnienie.

Sześć par podkładek z A. Hepburn

6 x 2

Sześć kompletów podkładek z piękną A. Hepburn. Zrobione w biegu, bo wolnego czasu ciągle brak. To był prawdziwy relaks,  przyjemność i odskocznia od codziennych obowiązków.

Najsłynniejsze filmowe śniadanie z A. Hepburn w roli głównej

George Peppard, Audrey Hepburn w Śniadaniu u Tiffaniego

 

Zawdzięczamy jej małą czarną, balerinki oraz klasyczne wydanie elegancji, którego była ambasadorką od stóp do głów.

Audrey Hepburn, Humphrey Bogart w filmie Sabrina 1954

Stare w nowej szacie

Pomalowane akrylówką krzesło długo schło czekając w kolejce do dalszej obróbki. Cieszę się, że zdążyłam przed zimą. Dokładne przeszlifowanie odsłoniło drewno i  powstały bardzo „naturalne” przetarcia. A więc znowu styl  Shabby Chic, którego  istotą jest malowanie drewnianych przedmiotów wieloma warstwami farby. Biel, biel antyczna i bielone pastele kolory które najczęściej można spotkać w stylu Shabby Chic. Celowo postarzane poprzez liczne spękania, niedomalowania, przecierania farby. Lubię ten styl i często z niego korzystam.

Zrobiłam też napis, który jest kopią pieczątki znajdującej się na spodniej stronie siedziska. I to on przypomina historię związaną z tym meblem. 

 

Makowisko

Ostatnie kwiaty lawendy tej jesieni w Tuchomku.

W przepiękną, październikową niedzielę w Tuchoku wygrzewaliśmy się na słońcu, porządkowaliśmy domek przed zimą, zabezpieczaliśmy rośliny. Przy okazji zrobiłam kilka fotek. Powyżej  „makowe” pudełko, przy którym „bawiłam” się motywami maków i butów.

Jedyny w tym roku maślak – rodzynek.