Wczoraj w Kościele Św. Kazimierza Królewicza w Gdańsku odbyła się uroczystość Chrztu Świętego naszego wnuka Tadeusza. Uroczystość bardzo piękna, ciepłe i bardzo sympatyczne przyjęcie w gronie najbliższych: rodziców Tadzieńka, rodziców chrzestnych i ich najbliższych, dziadków, Anitki i Krysi. Słoneczny, ciepły dzień dodał „blasku” całej uroczystości.
Ostatnie przed świętami
Zamiast myśleć o świętach – maluję i szlifuję podkładki. Ale od jutra koniec z decoupagową działalnością. Od jutra – zakupy, pieczenie, gotowanie, sprzątanie czyli prawdziwa przedświąteczna gonitwa.
z Fridą Kahlo
zabawni z cykliści, podróż z wallfisch i chokolatier & confiseuri (dwie ostatnie chyba dla Joli? – czekam na odzew)
z reklamami coca coli (vintage)
W deszczowy poniedziałek
Poniedziałek zapowiadał się bardzo pracowicie. Chcieliśmy cały dzień poświęcić na wiosenne porządki w Tuchomku. Niestety deszcz pokrzyżował wcześniejsze plany i zamiast grabienia i sprzątania było klejenie, szlifowanie, malowanie. Poniżej urobek deszczowego poniedziałku w pierwszej fazie pracy.
P o d k ł a d k i w i e l o t e m a t y c z n e
Kolaże autorstwa Anne Taintor – absolwentki Harvardu z 1977 r. – specjalizującej się w łączeniu zdjęć, humoru, zabawy i własnej interpretacji różnych sytuacji.
Zawsze „modne”: Paris i New York oraz sympatyczna panienka Ania z Zielonego Wzgórza.
Buane Bryers to jeden z najlepszych artystów pin-up w historii Ameryki. Jego pin-up’owe obrazy przedstawiają pulchną, rudowłosą Hildę, która potrafi rozbawić do łez, zawsze sympatyczna i ciepła, czasem bezradna, niekiedy „śmieszna” ale zawsze interesująca. Dzisiaj Hilda jest ikoną pin-up w rozmiarze XL. Duane Bryers stworzył kilkaset jej „wizerunków”.
Hilda niezmiennie cieszy się ogromnym zainteresowaniem znajomych i gości Joli. Dlatego niebawem po zakończeniu lakierowania „Hildowe” podkładki polecą do wyjątkowego miejsca – na malowniczą wyspę fryzyjską.
Rosina Wachtmeister jest znana na całym świecie. Tworzy charakterystyczne grafiki, które zachwycają przede wszystkim miłośników kotów. Jasne, wyraziste barwy i kształty, świat magii i poezji, relaksu i zabawy.
Urodziła się w Wiedniu w 1939 roku, dorastała nad pięknym austriackim jeziorem. Wyemigrowała do Brazylii wraz z rodziną w wieku 14 lat. Tam studiowała sztuki plastyczne, rzeźbę i scenografię. Jej pierwsza wielka miłość do młodego włoskiego artysty zawiodła ją do Włoch, gdzie mieszka do dzisiaj w Capena – średniowiecznej wiosce na północ od Rzymu z dużą rodziną, wieloma zwierzętami i ogromnym ogrodem. Kolorowe aspekty z życia przenosi jednoznacznie na swoje dzieła sztuki. Pracuje jako projektant Goebel od 1998 roku.
Pastelowo i trochę schabby shic’owo
Paczka z Wyk auf Fohr
Paczka z Wyspy dla jubilata Rysia dotarła nadspodziewanie szybko (brawo dla przewoźnika). I oczywiście jak zwykle Jola przy okazji „dorzuciła” dla każdego jakieś miłe niespodzianki. Wzruszająca jest Twoja hojność Jolu – dziękuję bardzo – za pamięć i za wiele dobrych, serdecznych i ciepłych słów, które napisałaś.
Olenka i Tadzio dostali ekologiczne zabawki – piękne drewniane pozytywki (widać Jolu, że bardzo uważnie czytasz posty na blogu u Natki). Krówki przy muzyce odwracają do siebie główki a biedronki huśtają się w takt melodii:
Frere Jacques, Frere Jacues
dormez – vous? dormez – vous?
Sonnez les matines! Sonnez les matines!
DING – DANG – DONG! DING – DANG – DONG!
Schab z kością godny polecenia
Za radą mojej koleżanki Danusi (która jest dla mnie kulinarną wyrocznią) schab piekę z kością. Mięso jest soczyste, a „smak” z kości pozostaje w pieczonym mięsie i sosie.
Około 2 kg schabu z kością nacieram solą, oprószam pieprzem, majerankiem i mielonym kminkiem. Mieszam ze sobą 2 łyżeczki sosu sojowego i 2 łyżki oleju i polewam nimi mięso. Odstawiam na 24 godziny do lodówki.
Następnie schab wkładam do rękawa foliowego, szczelnie zamykam, nakłuwam w kilku miejscach i wkładam na 1,5 godziny do nagrzanego piekarnika.
Kiedy schab ostygnie wyjmuję z rękawa, nacinam mięso na 2 cm kotlety (również od strony kości). Pomiędzy każdy kotlet wkładam plastry jabłek (plastry uprzednio podsmażam na maśle i oprószam majerankiem). Przed podaniem podgrzewam w piekarniku ok. 1/2 godziny podlewając sosem, który otrzymałam w czasie pieczenia schabu. Podaję z pieczonymi ziemniakami.
Polecam i życzę smacznego.
Święto Rysia
Wczoraj świętowaliśmy imieniny i urodziny Rysia w gronie najbliższych: dzieci, wnuków i Anitki. Oczywiście pierwsze skrzypce na imprezie grał jubilat, ale wszyscy skupieni byliśmy przede wszystkim na maluszkach.
Tadzio „zaliczył” pierwszą w swoim życiu wizytę jako honorowy najmłodszy gość dziadziusia Rysia. Wspaniale wypadł w tej roli. Jak przystało na „dobrze wychowanego” noworodka (a właściwie już od wczoraj niemowlaka) całą wizytę przespał ku uciesze swoich rodziców, który spokojnie mogli uczestniczyć w przyjęciu. Tylko od czasu do czasu uśmiechał się przez sen, zapewne dobrze mu u nas było.
Olenka, która jutro ukończy pół roczku była bardzo radosna, uśmiechnięta a swoje emocje wyrażała poprzez wydawanie tylko jej zrozumiałych dźwięków, kokietowała i wzbudzała u wszystkich zachwyt. A w dodatku mogła pochwalić się już pierwszym ząbkiem.
Jubilat był bardzo szczęśliwy i wzruszony!
Na zamówienie
Na specjalne zamówienie zrobiłam dwa obrazki z sesji na plaży Marylin Monroe. To bardzo piękne choć mniej znane fotografie aktorki.
I jeszcze jeden obrazek – też na zamówienie. Tym razem Frida Kahlo (sephia). To także mniej znana fotografia malarki.
Poniżej Frida Kahlo – Through the Lens of Nicolas Muray 1939 – jedna z piękniejszych i moich ulubionych fotografii artystki.
Jeszcze raz gazetowe
Pisanek dalszy ciąg
Pisanki – „doniesienia prasowe”
Znudziły mi się kwiatki, bazie, ptaszki, baranki, kurki, pisklęta i inne wielkanocne symbole zdobiące wydmuszki jajek. Ispiracją dla tych pisanek stało się kolorowe czasopismo. Jak za czasów podstawówki, kiedy na pracach ręcznych powstawały obrazy z wydzieranych kolorowych papierów, tak i tu powstały pisanki – wydzieranki. Trzeba nad nimi jeszcze trochę popracować. Lakierowanie, szlifowanie, lakierowanie itd.























