Historia tuchomskiego świerka

Nasz ukochany świerk, który miał około 30 lat w ciągu jednego miesiąca stracił wszystkie igły 🙁

Mowa o naszym tuchomskim świerku, który zasadzony był jeszcze przez poprzedniego właściciela. Kiedy trafił do nas miał około pięciu lat.

Przez 25 lat mogliśmy się cieszyć i podziwiać jego rozwój. Gromadził wiele ptaków, których trele umilały nam czas spędzony w Tuchomku. Szczególnie upodobał sobie to drzewo malutki dzwoniec o jakże wyjątkowym głosie. Jego śpiew jest nie do pomylenia z głosami innych ptaków. Przypomina dźwięk małych dzwoneczków (stąd jego nazwa). W identyfikacji dzwońca miał swój udział Bodzio – nasza botaniczna wyrocznia 🙂

Był wizytówką naszej wiejskiej działki. Wysoki z rozłożystymi konarami, licznymi długimi zwisającymi szyszkami, nieco pochylony w jedną stronę na skutek wiatrów znad jeziora, co moim zdaniem dodawało mu uroku i wyjątkowości. 😉

Poniżej jego historia uchwycona w obiektywie

Tak przedstawia się krótki i intensywny (miesięczny) „koniec” naszego tuchomskiego świerka 🙁