Świerkowe samosiejki

Po dzisiejszym spacerze w tuchomkowym lesie kilka świerkowych samosiejek wylądowało w naszym bagażniku. A teraz cieszą oczy, pachną i zwiastują nadchodzące święta.

DSCN6094a

DSCN6095a

Największa świerkowa samosiejka w chińskiej amforze  ozdobiona tylko kilkoma srebrnymi bombkami, z pięknym aniołem na szczycie, który podarowała mi Ala i oświetlona ciepłym światłem lampek choinkowych.

 

DSCN6096a

 

Dwie maleńkie choineczki w szklanym wazonie w towarzystwie anioła.

 

DSCN6089a

 

A te ozdobione kilkoma piernikami znalazły miejsce na komodzie w przedpokoju.

 

Pozostały miłe wspomnienia

Trzynaście dni, jakie Jola z Klausem spędzili w Gdańsku minęły bardzo szybko i jak zwykle za szybko. Pobyt tradycyjnie bardzo „intensywny”. Były spotkania na Żabiance w niepełnym składzie (szkoda, że zabrakło Natki z rodziną, którą trapiły infekcje) i we Wrzeszczu u rodziców Joli, był spektakl w Teatrze Muzycznym i gonitwy po Galerii Bałtyckiej. Pozostał jak zawsze niedosyt i żal, że za krótko.IMG_0817

Szczęściarze, trafili na piękną pogodę, która sprzyjała nadmorskim spacerom.

IMG_0834aa

Stary Gdańsk zachwycał urodą, którą nasi goście mogli podziwiać z okien hotelu Merkury.

IMG_0891

Największą atrakcją jednego z naszych wieczorów był pies Uwe z Wyspy,  którego występy cieszyły nie tylko Olenkę.

IMG_0893aa

Przepastna torba z upominkami kryła dużo pięknych niespodzianek…

IMG_0917aa

Między innymi fajne kolorowe pasemka, zwłaszcza te w kolorze blue

IMG_0899aa

IMG_0923a

IMG_0925aa

IMG_0930aa

Na spektakl w teatrze przystoi z lornetką, zwłaszcza, że pasuje do stylizacji.

IMG_0944aa

Spektakl w Teatrze – muzyczna wersja „Lalki” przedstawiona nowocześnie wręcz awangardowo. Aktorzy niczym marionetki, lalki pociągane za sznurki, scenografia i kostiumy również nietuzinkowe. Wszystko może budzić skrajne emocje. Mnie nie zawiódł. Wręcz odwrotnie. Pełne trzy godziny wypełnione dobrą muzyką, tekstami piosenek i niekonwencjonalną grą. No i genialne epizody w wykonaniu Andrzeja Śledzia (Tomasz Lęcki) oraz  Tomasza Gregora (Barona Krzeszowskiego), które na widowni wywoływały salwy śmiechu. Fajny wieczór.

IMG_0937aa

Spotkanie w tradycyjnym gronie od wieeelu lat

IMG_0955aa

Obopólna sympatia także od wieeelu lat

IMG_0958aa

Quartetto niezmienne od lat

SAM_0501aa

Pracowity piątek

Pogoda wspaniała jak przystało na złotą polską jesień – przynajmniej tak było do piątku. Wykorzystaliśmy ciepło i słońce piątkowe i nie czekając do wiosny wzięliśmy się za palenie ogromnych stosów gałęzi i konarów, które zalegały na działce. A na zdjęciach jakże efektowne  ognisko. Płomienie sięgały prawie do wysokości naszego okazałego świerka. Było naprawdę gorąco!

SAM_0375

SAM_0376

SAM_0379

Sierpniowe dni na Podlasiu

Pięknym, niezapomnianym sierpniowym dniom spędzonym na Podlasiu towarzyszyła wspaniała pogoda. Wprawdzie zwiedziliśmy w tym roku znacznie mniej niż zazwyczaj to bardzo ciepłe, serdeczne i  gościnne spotkania rodzinne  były wystarczającą rekompensatą.

Tykocin odwiedziliśmy dwukrotnie i niezmiennie pozostajemy pod jego urokiem.

SAM_9394

Odwiedzając restaurację – Villa Regent mieszczącą się w XIX-wiecznej odrestaurowanej żydowskiej kamienicy w bezpośrednim sąsiedztwie barokowej Synagogi oraz zabytkowych kamienic i brukowanych uliczek można przez chwilę zapomnieć o rzeczywistości i poczuć klimat dawnych czasów. Chętnie tu przychodzimy na kieliszek nalewki pigwowej robionej przez właściciela restauracji. Można tu także uraczyć się specjałami kuchni regionalnej i żydowskiej.

SAM_9403

Ja oczywiście zawsze na pierwszym miejscu stawiam na babkę ziemniaczaną o ile znajdzie się w jadłospisie. Ta w Regencie była pyszna – świeża, chrupiąca, podana z kwaśną śmietaną.

SAM_9413

SAM_9391

Zdjęcia tych bocianów zrobiłam z samochodu – nie są więc najlepszej jakości – ale jakaż to frajda zobaczyć długonogiego przystojniaka w odległości zaledwie kilku metrów dostojnie kroczącego po polu.

SAM_9434

Będąc w Tykocinie nie sposób pominąć Pentowa – Europejskiej Wioski Bocianiej. W tym roku bociany zagościły tu w 27 gniazdach.

SAM_9418

A nieopodal Pentowa – Dworek nad Łąkami i Karczma Rzym w Kiermusach położone wśród rozlewisk rzeki Narwi i rozciągających się wokół łąk. Czy można wymarzyć sobie lepsze miejsce do wypicia małej czarnej z termosu w towarzystwie nieco zaskoczonych naszą obecnością uroczych przeżuwaczy roślinożernych.

SAM_9419

SAM_9421

A niżej równie urocze z obory Wojtka

SAM_9485

W niedzielę Wojtek zaprosił całą ferajnę na miodobranie do Tykocina. Przy okazji lody, które miały choć trochę złagodzić skwar lejący się z nieba.

SAM_9692

Najmłodsza Anuśka,

SAM_9684

Julia

SAM_9681

i Amelka przed wyjazdem do Tykocina.

SAM_9686

Młynowa 19 – tu mieści się Alternatywny Teatr TrzyRzecze w Białymstoku. Wnętrze przedwojennego drewnianego domu przekształcone w scenę teatralną. Obejrzeliśmy tu sztukę Konrada Dulkowskiego – Błazenada. Bardzo emocjonalne przedstawienie. Fantastyczna gra zwłaszcza Agnieszki Findysz niepozornej blondynki, która na scenie kreuje role tak sugestywnie, że można poczuć się jakbyśmy byli świadkami jej dramatu. Sztuka niełatwa i doprawdy nie optymistyczna. Na długo po spektaklu pozostaje w głowie i zmusza do myślenia.SAM_9327

SAM_9372

SAM_9373

SAM_9371

Ulica Młynowa położona przed wojną w żydowskiej dzielnicy Chanajki była gęsto zabudowana piętrowymi murowanymi budynkami i parterowymi drewnianymi pochodzącymi z końca XIX i początku XX wieku. Mieściły się w nich liczne sklepiki i zakłady rzemieślnicze.

Dzisiaj pozostało tu kilka rozpadających się domów, które niestety nie zostaną ocalone od zapomnienia.

SAM_9336

SAM_9337

SAM_9367

SAM_9368

Mając  godzinę do rozpoczęcia spektaklu w teatrze TrzyRzecze mogliśmy zwiedzić wspaniały nowy obiekt kultury  – Operę i Filharmonię Podlaską, która  jest obecnie największą instytucją artystyczną na terenie północno-wschodniej Polski.

Gmach opery znajduje się w centrum miasta, w pobliżu Teatru Lalek i dużego terenu zieleni z bogatym starodrzewem. Projekt zakłada wkomponowanie obiektu Opery w zielone otoczenie. Sam budynek też będzie zielony, na jego ścianach i dachu zasadzono roślinność. 

SAM_9341

SAM_9343

zbiorniki wodne wokół obiektu wypełniają całe ławice czerwonych rybek

SAM_9351

SAM_9358

a w kafejce serwują wspaniałe lody

SAM_9362

I jeszcze jeden wypad do Białegostoku, który utwierdził nas w przekonaniu, że miasto z roku na rok pięknieje.

SAM_9461

SAM_9463

SAM_9472

SAM_9465

SAM_9468

W Astorii polecić mogę wszystkim miłośnikom pierogów danie pod nazwą symfonia pierogów. Pięć gatunków wyśmienitych suto okraszonych domowych pierogów podanych z blanszowaną marchewką i cukinią.

SAM_9469

SAM_9473

Wizyta w rezydencji Iwonki i Leszka

SAM_9602

Dziś jest tu bardzo pięknie, a przecież to nie koniec zmian. Gratulujemy i trzymamy kciuki za dalsze poczynania i serdecznie pozdrawiamy.

SAM_9603

SAM_9381

SAM_9382

W Lachach dużo radości dostarczały nam cztery  osierocone kocięta, którymi wyjątkowo troskliwie opiekowały się  Asia i Natka.

SAM_9446

SAM_9444

Karmienie strzykawką odbywało się mniej więcej co dwie godziny.

SAM_9454

Maleństwa uwiodły nas wszystkich, także Jacka.

SAM_9506

SAM_9621

SAM_9622

A ten kotek rodem z Sierzput. Widać, że z Zuzą jest w dobrej komitywie.

SAM_9543

 Po kociej paradzie czas na szczeniaka Filipa, który przed kilkoma dniami zamieszkał u Jasia i który podbił serca kocich opiekunek. 

SAM_9674

SAM_9654

Gruszki w tym roku na Podlasiu wyjątkowo obrodziły. Każda grusza uginała się pod ciężarem owoców.

SAM_9475

SAM_9607

Dorodne gruszki prosto z drzewa wspólnymi siłami podlegały obróbce i trafiały do słoików, a dzisiaj pokaźna liczba gruszkowych przetworów wypełnia naszą spiżarnię. Jeszcze raz dziękuję za pomoc Romci, Aldonce i Ani.

SAM_9635

W Sierzputach spędziliśmy wyjątkowy dzień uwieńczony pieczeniem kiełbasek przy ognisku. Tu zawsze jest bardzo gościnnie i serdecznie.

SAM_9545

SAM_9560

SAM_9573

SAM_9553

SAM_9566

We Frankach na tarasie można coś przekąsić albo poczytać

SAM_9576

 W drodze powrotnej w Szczytnie nad jeziorem krótki przystanek na łyk kawy i jagodziankę

SAM_9699

SAM_9700

Po wakacjach

SAM_9142

Olenka, po wakacjach spędzonych u dziadków na Śląsku odwiedziła nas w miniony poniedziałek. Opowieści o wyprawach w góry z rodzicami były bardzo ciekawe i sprawiły nam dużo radości. Najbardziej dumny był Dziadziuś, kiedy Olenka opowiadała o pięknych widokach, które można podziwiać w górach.

Przy okazji zaprezentowała się w nowych ubrankach. Robiła przy tym różne pozy i minki  niczym maleńka modelka. W białej sukieneczce, którą przywiozła jej ciocia Haneczka pokazuje Dziadziusiowi zielone żabki – frotki do włosów, które dostała od cioci Joli.

SAM_9152

SAM_9150

Niżej w pięknej tuniczce i spodenkach, które Jacek i Mariolka przywieźli Olence z Kanady.

SAM_9132

SAM_9123

A tu stylizacja z różowymi okularami i w bluzeczce w tym samym kolorze, którą również otrzymała od cioci i wujka z Kanady.

SAM_9116

Spotkanie

24 lipca w restauracji w Pałacu Opatów, której klimatem i wystrojem jesteśmy niezmiennie urzeczeni – spotkaliśmy się w gronie rodzinnym w związku z wizytą Jacków w Polsce. Czas spędziliśmy fantastycznie. Radosne powitanie, wspominki, zabawy dzieci i pyszne menu, które było zwieńczeniem tego naprawdę wyjątkowego spotkania.

SAM_8926a

Ja wybrałam na przystawkę chrupiące prosto z patelni placki z łososiem. Wyborne! 

SAM_8920

Natka na danie główne zamówiła łososia – mniam…

SAM_8923

Większość zdecydowała się na pierogi, które ta restauracja serwuje w wielu wersjach. Każda równie pyszna. Były ruskie, z polędwicą i grzybkami oraz z dziczyzną. Ale byli też zwolennicy mięsnych dań, a nawet spagettii.

SAM_8924