Ciasteczka – gniazdka

Przepis na Wielkanocne maślane ciasteczka – gniazdka, podobnie jak poprzednie, dedykuję moim wnukom 😉 Oprócz chęci sprawienia radości dzieciom jest to dla mnie pretekst, aby w tym trudnym dla nas wszystkich czasie wstać, pójść do kuchni i czymś się zająć.

  • 280 g masła
  • 125 g cukru pudru
  • 320 g mąki
  • 1 opakowanie cukru ze skórką pomarańczą (Dr. Oetker)
  • 1 jajo

oraz:

  • 100 g czekolady mlecznej
  • 50 g czekolady deserowej
  • 2 łyżki masła (30 g)
  • 2 łyżki śmietanki kremówki
  • kolorowe jajeczka
  • drobny kokos (opcjonalnie)

Z masła, mąki, cukru, jaja i cukru pomarańczowego zagnieść kruche ciasto. Odrywać po kawałku ciasta wielkości mniejszej od orzecha włoskiego i formować w dłoniach kulkę. Palcem zrobić wgłębienie w środku. Tak przygotowane ciasteczka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Schłodzić.

Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180°C z termoobiegiem. Piec około 15 minut, aż ciasteczka lekko się zrumienią.

W kąpieli wodnej rozpuść czekoladę razem z masłem i śmietanką. Czekoladą napełniać wgłębienia ciasteczek, lekko oprószyć drobnym kokosem. Na czekoladzie układać jajeczka lekko dociskając.

Kruche, maślane, stemplowane

Ciasteczka LOVE dla Olenki, Tadzia, Kajtusia i Tobiaszka 😉 Smacznego moje kochane Słodziaki 😉

Składniki

250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
1 jajko
100 g cukru pudru
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Z podanych składników zagnieść ciasto i schłodzić w lodówce rzez godzinę.
Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość około 4 mm, podsypując blat mąką. Wycinać foremką okrągłe ciasteczka i przenieść na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Ja dodałam do każdego ciasteczka po dwa serduszka cukrowe do dekoracji.
Na każdym ciastku zrobić stempel 😉
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piec około 8 – 10 minut, aż brzegi się zarumienią 🙂

Małe, maślane na Wielkanoc

Małe, maślane dedykuję moim ukochanym wnukom. Mam nadzieję, że te zajączki, ślimaczki, ptaszki i wieloryby wynagrodzą Wam brak mojej i Dziadziusia obecności z Wami w czasie świąt 🙂

Składniki:

300 g maki pszennej

100 g cukru pudru

180g masła

1 jajo

1 żółtko

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto i przez 1 godzinę schłodzić w lodówce. Wałkować na grubość 1/2 cm i wykrajać foremkami dowolne kształty. Ozdobić dowolnie. Ja wykorzystałam do dekoracji cukier kokosowy i koraliki cukrowe.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni z termoobiegiem około 8 minut (powinny być lekko złote).

Czas koronawirusa

Kilka tygodni temu, w natłoku codziennych obowiązków, czas spędzony z całą rodziną był nie zawsze osiągalny. Dzisiaj w czasach wszechobecnej izolacji związanej z pandemią COVID-19, praktycznie zamknięci w swoich „czterech ścianach”, tęsknimy za swobodą, poczuciem bezpieczeństwa i wygodą naszego zwykłego życia.

Zbawienne w czasie izolacji jest mądre, rozsądne i świadome korzystanie z dobrodziejstw przyrody. Z takiej właśnie swobody korzystają Aga z Bartkiem i dziećmi wyjeżdżając na całe dnie do Tuchomka. Tam cieszyć się mogą niczym nie zmąconą swobodą i bez ograniczeń korzystać z dobrodziejstw natury w towarzystwie drzew i ptaków. Pogoda jak widać różna. Jednego dnia chłodno, następnego wręcz odwrotnie 😉

My jesteśmy z nimi obecni sercem i myślami i cieszyć możemy się z systematycznie przesyłanych przez Agę fotograficznych relacji. No cóż taki mamy czas 🙁 Trzeba podporządkować się zaleceniom i mieć nadzieję, że ta izolacja pozwoli szybciej pokonać wirusa .

Dzień dobry! Śniadanie w słońcu na balkonie 😉

Technika serwetkowa – pisanki

Już blisko dwa tygodnie minęło od naszego wypoczynku w kurorcie Szczawno Zdrój. Nie był to niestety czas sprzyjający ani relaksowi ani wypoczynkowi. 🙁

Chciałabym, mimo wszystko, napisać coś o naszym pobycie w pięknym Szczawnie. Ale żeby móc to zrobić muszę nabrać dystansu 😛

Tymczasem przedstawiam kilka prac, które wykonałam w tym smutnym dla nas wszystkich czasie „zamknięcia” w domowych pieleszach. Zwykle pisanki robiłam z wielkim entuzjazmem i radością. Tym razem tylko dzięki Joli, która dostarczyła mi wydmuszki i tym samym zaktywizowała do pracy. Dzięki Jolu 🙂